Od tamtego czasu ja i Harry bardzo zbliżyliśmy się do siebie. Krążyły nawet pogłoski że jesteśmy parą. Nie miałam nic przeciwko temu, ponieważ Harry bardzo mi się podobał. Był wieczór siedziałam na łóżku i patrzyłam się w okno. Nagle dostałam smsa od niego. W wiadomości tekstowej było napisane: "" Cześć [T.I]. Czy mogłabyś spotkać się ze mną za 15 minut.? To bardzo ważna sprawa..." "Nie zastanawiając się nawet odpisałam mu że przyjdę. Po 10 minutach byłam już gotowa do wyjścia. Dostałam dokładne wskazówki gdzie mam się udać i wyszłam. Kierując się wskazówkami Hazzy doszłam na małą polankę. Rozglądałam się dookoła ale nigdzie go nie widziałam. Miałam już dzwonić, gdy nagle zza wielkiego dębu wyszedł Harry z ogromnym bukietem stokrotek. Ucieszyłam się na jego widok i podbiegłam bliżej. Ucieszony chłopak przytulił mnie. Po chwili odsunął się ode mnie. Bardzo się wystraszyłam, gdyż myślałam że coś jest nie tak. Jednak na szczęście nie. Po krótkiej chwili milczenia Loczek odezwał się. Po jego głosie zobaczyłam że jest bardzo zestresowany, bardzo się jąkał. W końcu zdobył się na odwagę. Spojrzał mi prosto w oczy i zapytał:
-[T.I] wiem że znamy się bardzo krótko, ale zakochałem się w Tobie.
-Na prawdę.? Zapytałam zdziwiona , a jednocześnie zadowolona.
-Tak. Wykrztusił.
Uśmiechnęłam się do niego ,a on odwzajemnił.
-[T.I] czy zostaniesz moją dziewczyną.?
- Taak..! -Wykrzyczałam rzucając mu się na szyję..
Ucieszony chłopak przytulił mnie mocno, a po chwili nasze usta złączyły się w bardzo długim , namiętnym pocałunku. Staliśmy wtuleni do siebie ,gdy nagle zadzwonił telefon Harry'ego. To był Liam. Kazał mojemu nowemu chłopakowi wracać do domu, bo Niall miał doła i wyjadał im wszystko z lodówki. Gdy Harry mi o tym powiedział wybuchłam śmiechem. Chłopak wziął mnie za rękę i poszliśmy do domu chłopaków. Gdy dotarliśmy na miejsce zobaczyłam Niall'a z głową w lodówce i Zayn'a próbującego go od niej odciągnąć. Natomiast Louis siedział na kanapie i oglądał mecz. Słysząc dźwięk zamykających się drzwi, wszyscy nagle oderwali się od swoich dotychczasowych zajęć. Spojrzeli się na nas trzymających się za ręce i wybuchnęli śmiechem. Spojrzeli na siebie , wzięli Harry'ego za rękę i zaczęli się go wypytywać. Czułam się zawstydzona , ponieważ co chwile któryś z nich spoglądał na mnie z uśmieszkiem. Po zakończeniu narady wszyscy rzucili się na mnie śmiejąc się i życząc nam szczęścia. Od tej pory jesteśmy szczęśliwą , wspierającą się parą..
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Harry
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz